środa, 21 sierpnia 2013

Rozdział 1.

- Carly, chodź, bo się spóźnimy - zawołał Harry.
- Już idę, spokojnie.
Wyszłam z łazienki i udałam się do swojego pokoju, po torebkę. Gdy miałam ją już w ręce, opuściłam pokój i podążyłam do salonu, gdzie na kanapie siedział Harry.
Kiedy tylko mnie zauważył, wstał i podszedł do mnie.
- Wyglądasz pięknie - powiedział, uśmiechając się.
- Dziękuję - odwzajemniłam uśmiech - Możemy iść.
- To chodźmy - chwycił moją rękę i poszliśmy do drzwi.
Wychodząc zamknęłam je. Razem udaliśmy się do jego Range Rovera.
Harry otworzył mi drzwi od strony pasażera, a sam udał się na miejsce kierowcy. Po chwili już jechaliśmy w stronę restauracji.
Harry zabiera mnie na kolacje do restauracji z okazji naszej miesięcznicy.  Tak dokładnie pamiętam dzień w którym się poznaliśmy, jakby był on wczoraj.
Wychodziłam waśnie z uczelni, po skończonych zajęciach. Miałam straszną ochotę na kawę, więc postanowiłam iść do Starbucks'a. To był mój ciężki dzień. Wykładowcy się czepiali o wszystko, wyjątkowo dzisiaj. Musiałam się odstresować, a kawa to najlepszy sposób na to. Kiedy już byłam pod kawiarnią i miałam otwierać drzwi, ktoś mnie uprzedził i z całej siły pchnął drzwi. Zdołałam się odsunąć, ale pech chciał, że ta osoba wylała ma mnie swoją gorącą kawę. Podniosłam głowę do góry i moje oczy spotkały piękne zielone. Patrzyłam tak w nie przez chwilę, gdy się ocknęłam. Prze de mną stał chłopak z burzą kręconych włosów i dołeczkach w policzkach, przy jego pięknym uśmiechu. 
- Przepraszam - usłyszałam jego ochrypły głos. - Na prawdę nie chciałem - zaczął się tłumaczyć.
- Nic się nie stało. Myślę, że da się sprać - uśmiechnęłam się.
- Jestem Harry - wyciągnął do mnie dłoń.
- Carly - uścisnęłam rękę i uśmiechnęłam się lekko.
- Może w ramach rekompensaty za bluzkę, postawię ci kawę co ?
- Dobrze.
Tak, od tego dnia jestem chyba najszczęśliwszą osoba na ziemi. Nie sądziłam, że przydarzy mi się jeszcze coś dobrego, po śmierci rodziców, ale jednak, ktoś tam na górze, dalej chce bym była szczęśliwa. Harry mnie uszczęśliwia, traktuje jak księżniczkę. Stara się spędzać ze mną każdą wolną chwilę, chociaż wiem, ale często takich nie ma, bo pracuje. Chodzenie z gwiazdą nie jest łatwe, a szczególnie z taką jak Harry, ale jakoś dajemy radę. Jesteśmy dopiero w początkującym związku. Spotykamy się od miesiąca. Wspaniałego miesiąca. Ostatnio uświadomiłam sobie, że go kocham. Tak kocham go. I zamierzam mu to powiedzieć. Chyba nawet dzisiaj.
Z moich myśli wyrwał mnie głos Harry'ego informujący o tym, że jesteśmy na miejscu.
Poczekałam, aż Harry okrąży samochód i otworzy mi drzwi. Gdy tak już się stało, udaliśmy się do wejścia.
Restauracja była bardzo elegancka i na pewno dość droga.
Zajęliśmy wyznaczone przez kelnera stolik.
Gdy dostaliśmy już menu, zabrałam się za wybieranie dania, które chciałabym zjeść. Kiedy wybrałam coś, co chciałabym zjeść, napiłam się wina. Harry patrzył na mnie, ale nic nie powiedział.
- Co ? - zapytałam irytowana jego spojrzeniem.
- Nic - uśmiech powiększył się na jego twarzy.
- Powiedz mi.
- Jesteś piękna - powiedział w końcu.
 Zarumieniłam się, na jego słowa.
- Dziękuję.
*
Harry zaparkował pod moim blokiem. Wysiadłam z auta, bez jego pomocy.
- Wejdziesz ? - zapytałam gdy było koło mnie.
- Tak.
Uśmiechnęłam się i weszliśmy do bloku. Po kilku chwilach staliśmy przed moimi drzwiami, otworzyłam je i weszliśmy do środka. Poszliśmy do salonu.
 - Mam coś dla ciebie - usłyszałam głos Harry'ego za mną. Odwróciłam się. Trzymał w ręku granatowe pudełeczko. Wręczył mi je.
- Co w nim jest ?
- Otwórz - uśmiechnął się.
Otworzyłam pudełeczko, a w środku i ujrzałam w nim śliczny srebrny naszyjnik z zawieszką w kształcie serca. Był piękny.
- Dziękuję.
- Daj założę Ci - wziął o de mnie naszyjnik i stanął za mną. Podniosłam swoje włosy, tak by było mi lepiej. Po chwili poczułam chłód zimnego srebra na swojej szyi.
Odwróciłam się w jego stronę, a on położył swoje ręce na moich biodrach. Patrzyliśmy sobie chwile w oczy po czym z jego ust wyszły dwa słowa.
- Kocham Cię
Moje serce od razu zaczęło szybciej bić.
- Ja Ciebie też.
Nie musiałam długo czekać, bo po chwili poczułam jego usta na moich, dając mi wspaniały pocałunek.